Forint wegierski44

artykuły, ciekawostki

I co tu zdziałać

Nie mam życiowej dziewczyny, a tym bardziej kandydatki na na dodatek pragnęłaby mieć ze mną dzieci. Może to i ok., ponieważ nie dość, że pomimo 30 wiosen nie czuję się jeszcze na posiadanie dzieci przygotowany, to miałbym ogromny kłopot z wyselekcjonowaniem dla niego imienia. Z jednej strony pragnąłbym żeby mój prawdopodobny przyszły syn czy też córka miał pospolite, krajowo wybrzmiewające imię, jak Zygmunt, Stanisław lub też Marian, lecz z drugiej strony nie wiem czy te imiona, trochę już oldschoolowe w teraźniejszych latach, absolutnie już będą faux pas za następną dekadę. A przecież żaden dorosły nie chciałby być znienawidzony przez swoje dziecko, tylko i wyłącznie z powodu tego, że nie chciało mu się zadać sobie trudu i spędzić odrobinę czasu nad zastanowieniem się nad najbardziej idealnym imieniem. Co z tego, że widzi mi się Kevin, skoro po pierwsze w krajowym alfabecie nie pojawia się litera ,v”, a po drugie głównie wiązać się będzie z psotnikiem z amerykańskiej komedii puszczanej w polskiej telewizji każdej Gwiazdki. A jak będzie córka? Nie wiem czy na cieście urodzinowym z okazji jej pełnoletniości w roku 2028 uśmiechałaby się, jeśli miała zamieszczone Sonia, Iwona, Katarzyna czy może Christina. Moi drodzy, a czym wy się sugerowaliście dając imię dla swoich maluchów? Przeglądaliście znaczenie poszczególnych imion w Internecie czy może szukaliście słynnych osobowości o takim samym imieniu? Bardzo jestem żądny wiedzy jak to robią teraźniejsi młodzi rodzice.

Leave a Reply